Chata Slaná voda → Babia Góra (Babia Hora) – 30.09.2018

Babia Góra to szczyt wchodzący w skład Korony Beskidu Żywieckiego Klubu Zdobywców Koron Górskich RP

Babią Górę moglibyśmy wrzucić do worka z napisem “NAJ” – najwyższa góra w Beskidach i poza Tatrami, najatrakcyjniejsza w rejonie Beskidów, najciekawsza, najbardziej nieprzewidywalna, najpopularniejsza i chyba nie będzie to nadużycie jeśli stwierdzimy, że najbardziej lubiana. Dla nas pod koniec września jej wyjątkowość nabrała większego znaczenia :). 

Trasa w pigułce

  Slana Voda → Babia Góra – 3h 25 min.

(powrót tą samą trasą)

Wydawnictwo Turystyczne Compass


MAPA TURYSTYCZNA ← Przebieg trasy na mapie. 


Nasza subiektywna ocena szlaku:

To typowo beskidzki szlak, bez żadnych trudności technicznych. Jest kilka stromych podejść, jednak trasa nie jest bardzo długa, więc wybrać się na nią może każdy, kto ma przeciętną kondycję fizyczną. Szlak bardzo widokowy. 


Ważna informacja!

Pamiętajmy, że wchodząc od Slanej Vody, jesteśmy na terytorium Słowacji, gdzie akcje ratunkowe są płatne. Diablak to góra, która potrafi pokazać swoje groźne oblicze! Warto ubezpieczyć się na czas wędrówki!

Babia Góra (Diablak) – 1725 m n.p.m. znajduje się w Beskidzie Żywieckim i jest najwyższym szczytem całych Beskidów. Jest to również najwyższy poza tatrzański szczyt Polski. Leży na terytorium Polski i Słowacji, gdzie według słowackiego nazewnictwa należy do pasma górskiego Oravske Beskydy. Jest jednym ze szczytów, które tworzą Koronę Beskidu Żywieckiego.

Ze względu na to, że wejść na nią możemy z różnych stron, wieloma wariantami sprawia, że jest to góra bardzo atrakcyjna turystycznie. Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądają inne trasy, zapraszamy do poprzednich relacji → Babia Góra latem (Perć Akademików)Babia Góra przez Sokolicę, Kępę, Gówniak

Już od dawna planowaliśmy wejście na Babią od strony słowackiej. Temat wracał za każdym razem, kiedy przejeżdżaliśmy przez Słowację i mijaliśmy piękną i potężną Królową Beskidów. Z poziomu dolin z perspektywy miasta prezentuje się ona naprawdę imponująco i zdecydowanie wyróżnia się spośród beskidzkich gór. Ale jak to często bywa, plany zmieniały nam się dynamicznie i do tej pory jakoś ominęliśmy szlak prowadzący ze Słowacji. Całe szczęście w końcu podjęliśmy decyzję, że musimy poznać Diablaka od strony naszych sąsiadów. 

Z pewnością zmobilizowało nas do tego zauroczenie słowacką częścią Tatr, słowackimi miasteczkami i słowacką górską atmosferą. Po tej wyprawie nasz zachwyt wzrósł, a co najistotniejsze szlak ten pozwolił nam poznać Babią Górę z innej strony i poczuliśmy się jakbyśmy byli na niej po raz pierwszy :). Nasze odczucia zintensyfikowały warunki pogodowe tego dnia. Byliśmy na Babiej niezliczoną ilość razy, o różnych porach roku, ale do tej pory nie trafiliśmy na tak rewelacyjną pogodę. Biorąc pod uwagę to, że jest to góra, o której często mówi się, że jest “górą niepogody”, to takie warunki są jak wygrana na loterii :). Wykorzystaliśmy okno pogodowe, które zapamiętamy na bardzo długo.

Aby wejść na Diablaka wyruszyliśmy w stronę Beskidu Żywieckiego, gdzie w Korbielowie przekroczyliśmy granicę polsko – słowacką i dalej kierowaliśmy się w okolicę Oravskiej Polhory. Następnie za znakami skręciliśmy do Slanej Vody, która była naszym punktem startowym. 

Koło schroniska Chata Slana Voda swój początek ma żółty szlak, który doprowadzi nas na szczyt. Tam też znajduje się bezpłatny parking. Według słowackiego oznakowania droga powinna zająć około 3h 25 min. 

Slana Voda(Slana Voda – parking) 

Już na samym początku możemy Wam zdradzić, że długo nie musieliśmy iść, żeby być pewnym, że żółty szlak słowacki będzie naszym ulubionym wariantem dojścia na Babia Górę. To niesamowita trasa pod względem widokowym, których nie brakuje już od pierwszych chwil. 

Rozpoczynamy szeroką, niemal płaską ścieżką. Pogoda wymarzona, błękitne niebo i słońce! Pierwszy odcinek pokonujemy szybko, żeby rozgrzać się bo poranne temperatury są zdecydowanie jesienne. 

Po około 30 minutach dochodzimy do miejsca, gdzie jest kolejny parking. Stąd rozpoczyna się krótki fragment drogą asfaltową.

Okolica jest piękna. Gęste lasy, przestrzeń i widoki, które towarzyszą nam przez cały czas. 

Mijamy Orawskie Muzeum obok, którego jest niesamowite miejsce, będące idealnym punktem widokowym. To polana, z której rozpościera się szeroka panorama na Tatry. W jej pobliżu znajduje się drewniana wieża widokowa z lunetą, dzięki której możemy z bliska zobaczyć tatrzańskie granie i wierzchołki. 

To nie jedyna na tym szlaku wieża widokowa, z której możemy liczyć na dalekie obserwacje. 

Dalej szlak zaczyna stopniowo wznosić się do góry. Wchodzimy w odcinek leśny. W oddali słychać szum wody. Gęsto porośnięte lasy zaczynają przybierać jesienne barwy. 

Fragmenty leśne nie ciągną się jednak w nieskończoność. Po dość ostrym podejściu wśród drzew docieramy do kolejnego widokowego miejsca, gdzie znajduje się druga wieża z lunetą. Obserwujemy z niej nie tylko Tatry, ale też Góry Choczańskie, słowacką Fatrę czy Pilsko, które mamy na wyciągnięcie ręki. 

Na tej trasie jest mnóstwo miejsc do odpoczynku, chociaż przypuszczamy, że powstały one nie tyle do odpoczynku, a do podziwiania, obserwowania i zachwycania się tym, co jest dookoła nas. Można tam stracić poczucie czasu. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Ze zdziwieniem patrzyliśmy na zegarek jak szybko płynie czas, a my szliśmy jakby w zupełnie innym świecie z oczami wpatrzonymi przed siebie. 

Po drodze mijamy bardzo ciekawe miejsce. Wielokrotnie idąc szlakiem widzimy różne chaty i drewniane schronienia. Tutaj na pozór zwykła drewniana chata jest inna, bowiem może służyć jako miejsce noclegu. Spędzenie nocy w tym miejscu musi być naprawdę ekscytujące. Tym bardziej, że widoki z niej o poranku muszą być niepowtarzalne :). 

Ostatnie fragmenty do szczytu powalają widokami. Mamy wrażenie, że Tatry przybliżają się do nas z każdym krokiem. Widać je było coraz wyraźniej i dokładniej. 

Tuż przed szczytem ostatnie metry pokonujemy kamiennym podejściem.

Na szczycie było bardzo dużo ludzi, ale to nas nie dziwi. Babia zawsze cieszy się ogromnym zainteresowaniem, a tak piękną pogodę, jaka była tego dnia nikt nie chciał przegapić. 

Szczyt jest bardzo rozległy więc nawet jeśli u góry jest bardzo dużo ludzi, można znaleźć kawałek miejsca gdzieś na uboczu, aby w ciszy odpocząć i nacieszyć oczy. 

Babia Góra(szczyt Babiej Góry)

Nieważne, w którym miejscu na szczycie staniecie, widoków z pewnością nie zabraknie. Możemy kręcić się w kółko i przez cały czas będziemy widzieć coś interesującego. Babia Góra jest niezwykle wyjątkowa pod tym względem. Z jej szczytu widoczne są niemal wszystkie najważniejsze, najatrakcyjniejsze i najbardziej charakterystyczne miejsca. Trudno znaleźć podobną górę, szczególnie w Beskidach, z której panorama jest tak szeroka. Najbardziej nasz wzrok przyciągają Tatry – widoczne są Tatry Bielskie z najwyższym Hawraniem, Tatry Wysokie z górującą Łomnicą czy Gerlachem, Tatry Zachodnie, Niżne Tatry, Góry Choczańskie, Mała i Wielka Fatra oraz Beskid Żywiecki z między innymi Pilskiem, Rysianką Romanką, Małą Babią Górą, a także Beskid Śląski. To oczywiście nie wszystkie widoczne punkty ze szczytu Diablaka. Gdybyśmy chcieli bardzo skrupulatnie analizować całą panoramę, doszukalibyśmy o wiele więcej gór, szczytów i pasm. 

Siedząc u góry nie mogliśmy nadziwić się temu jak dokładnie widoczne są odległe Tatry. Nigdy wcześniej nie mieliśmy tak rewelacyjnych warunków na tej górze. Z resztą Babia Góra jest tak dynamiczna, że wielokrotnie dostarczała nam wielu emocji pogodowych. Tym razem była łaskawa i musieliśmy to wykorzystać. Często zdarza się, że w bardzo słoneczny, piękny i ciepły dzień przejrzystość jest na tyle zła, że musimy wyostrzyć wzrok, żeby zauważyć ledwo widoczny kontur Tatr. Mówiąc szczerze zastanawialiśmy się, czy kiedykolwiek podczas naszych wędrówek trafiliśmy na podobną przejrzystość powietrza. Na długo zapamiętamy ten dzień i niepowtarzalne widoki.

Niech nie zmyli Was jednak to piękne słonko :). W czasie podchodzenia oczywiste jest to, że robi nam się na tyle ciepło, że idziemy w krótkim rękawku. Na górze sytuacja się zmienia, kiedy przystaniemy na parę minut. Jest kilka stopni powyżej zera, ale temperatura odczuwalna jest na tyle niska, że czapka, kurtka i rękawiczki to rzeczy niezbędne, jeśli chcemy posiedzieć nieco dłużej na szczycie :).

Ze szczytu schodziliśmy tą samą trasą. Warunki utrzymały się przez cały dzień. Bezchmurne niebo towarzyszyło nam podczas całej wędrówki. Wracając, zatrzymywaliśmy się jeszcze po drodze, żeby popatrzeć na Babią Górę i Tatry o zachodzie słońca. 

Babia Góra o zachodzie słońca(Babia Góra o zachodzie słońca)

To wejście na Babią Górę z pewnością zapisało się na liście naszych wyjątkowych dni w górach. Cieszymy się, że w taką pogodę mogliśmy znaleźć się w tym miejscu. 

Pomijając jednak aspekty pogodowe, naszym subiektywnym zdaniem, żółty szlak ze Słowacji jest najlepszą opcją wejścia na Babią Górę. Najatrakcyjniejszy, najbardziej widokowy i zróżnicowany. Jeśli znacie Diablaka z polskiej strony, to zachęcamy do tego, aby ruszyć na Słowację, a przekonacie się, że można tę górę poznać na nowo :). 

Z górskimi pozdrowieniami “W cieniu Gór”!!

Kompletujesz wszystkie szczyty, które wchodzą w skład Korony Beskidu Żywieckiego? 🙂 Jeśli tak – możesz uzyskać odznaczenia 🙂

Popularna KBŻ po zdobyciu 1 szczytu z listy

Brązowa KBŻ po zdobyciu 10 szczytów z listy

Srebrna KBŻ po zdobyciu 25 szczytów z listy

Złota KBŻ po zdobyciu 35 szczytów z listy

About the Author

Dodaj komentarz