Beskid Mały – wcale NIE-MAŁE zaskoczenie

Rogacz –> Magurka Wilkowicka –> Czupel – 20.01.2018

Planując kolejny sobotni górski wypad, zastanawialiśmy się, gdzie tym razem ruszymy. Zazwyczaj odbywa się to w taki sam sposób – kładziemy się na ziemi, rozkładamy mapę i zaczyna się prawdziwa burza mózgów 😂.Opcji było kilka – wejść gdzieś, gdzie już byliśmy (jeśli nas obserwujecie regularnie, to wiecie, że wchodzenie na jedną górę kilka, a może kilkanaście razy nie jest dla nas problemem – i tak za każdym razem zauważamy coś innego), a może wybrać te wierzchołki, które brakują nam do skompletowania całej Korony Beskidu Żywieckiego (KLUB KZKG RP) , a może ruszyć w zupełnie innym kierunku… Decyzja zapadła – ruszamy w Beskid Mały. Okolica niezupełnie była nam obca, ponieważ Beskid Mały graniczy z Beskidem Śląskim, a miejscowość, z której ruszyliśmy to Wilkowice, położone tuż przy Bystrej, w której jesteśmy często. Nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać po szlakach Beskidu Małego, dlatego w drogę ruszyliśmy zaciekawieni. Plan mieliśmy dokładnie opracowany i wiedzieliśmy, że chcemy przejść przez Rogacz na Magurkę Wilkowicką*, a następnie ruszyć dalej na Czupel*. W trakcie ustalania trasy, zorientowaliśmy się, że dwa z tych wierzchołków należą do Korony Beskidu Małego klubu KZKG RP . Kto wie, może i tę Koronę uda nam się skompletować… 😉🌄. Po pierwszej wędrówce po Beskidzie Małym jesteśmy bardzo mile zaskoczeni, więc jest to całkiem możliwe 😊. Zacznijmy więc od początku – podstawowych, bardzo praktycznych informacji. Dojeżdżamy do Wilkowic i zostawiamy samochód w bardzo charakterystycznym miejscu – na przeciwko Urzędu Gminy. Oczywiście można próbować zaparkować w innym miejscu, jednak my nie mieliśmy pewności czy dalej znajdziemy dogodne miejsce parkingowe, dlatego, żeby nie stresować się tym faktem Urząd Gminy był idealnym miejscem startowym. Tuż przy urzędzie odnajdujemy trzy kolory szlaków – niebieski, zielony i żółty. Naszym szlakiem będzie kolor czarny, dlatego kawałek drogi musimy przejść ulicą w poszukiwaniu trasy. Fakt – pogoda z samego rana nie zachęcała do wędrówek. Całkowite zachmurzenie na niebie, mgła, mżawka to idealne warunki, żeby okryć się ciepłym kocem w domu i pić gorącą herbatę. Ale w weekendy to nie dla nas 😊. Nieważne są warunki tylko dobre nastawienie. Z resztą popularne stwierdzenie, że nie ma złej pogody – jesteśmy tylko źle ubrani to strzał w dziesiątkę 😊. I mimo tego, że w szczególności zimą trudno jest zrobić pierwszy krok i wyjść z cieplutkiego auta, to po chwili motywacja jest na tyle duża, że z każdą minutą jest tylko coraz lepiej (co oczywiście nie oznacza, że my nie mamy gorszych dni – one zdarzają się każdemu 😉). 

Koło przejazdu kolejowego odnajdujemy drogowskazy. Według nich do czarnego szlaku postało nam około 5 minut. Idziemy chodnikiem i po krótkiej chwili szlak skręca na prawo i wchodzimy w boczną ścieżkę, przechodząc koło domów mieszkalnych. Wznosi się ona lekko do góry i w pewnym momencie, kiedy się odwróciliśmy, próbowaliśmy dostrzec piękne widoki, jednak mgła była jeszcze na tyle gęsta, ze z trudem odsłaniała cokolwiek. Natomiast kiedy warunki są lepsze, jesteśmy pewni, że widoku z okna ludziom tam mieszkającym, można jedynie pozazdrościć 😉🌄
Szlak robi się coraz bardziej stromy. To leśny odcinek, który przez dłuższą chwilę prowadzi mocno do góry. Na samym dole śniegu było niewiele, lekko przyprószone ścieżki, jednak im jesteśmy wyżej, tym śniegu pod stopami mamy coraz więcej. Szliśmy z ogromną nadzieją, że w końcu uda nam się spotkać zimę 😊. 
W pewnym momencie szlak czarny łączy się z czerwonym, ale już po chwili znowu się rozdziela, co pokazują nam drogowskazy. Zarówno czarną jak i czerwoną trasą doszlibyśmy na Magurkę Wilkowicką, my wybraliśmy jednak kolor czarny, ponieważ chcieliśmy przejść przez Rogacz i odwiedzić Chatkę na Rogaczu, do której od drogowskazu pozostało nam niecałe 5 minut drogi. 
Zbliżając się do chatki, zaczął prószyć śnieg, Zrobiło się naprawdę bajkowo. Płatki śniegu powoli spadały i stworzyły niezwykły nastrój. 
Ale to są góry, a w górach wszystko jest możliwe 😊. Po chwili intensywnego opadu śniegu i totalnego zachmurzenia, zaczęły odsłaniać się widoki, a zza grubej warstwy chmur przebiło się słońce 🌄🌄🌞. 
Po krótkiej przerwie koło chatki, ruszamy dalej. Chwilę drogi od chatki, znajduje się szczyt Rogacza, który jest oznakowany. Docieramy do niego czarno – czerwonym szlakiem. Z Rogacza do schroniska na Magurce pozostało około 30 minut czerwono – żółtym szlakiem. Trasa jest przyjemna, z momentami płaskimi. śniegu coraz więcej, więc udało nam się spotkać zimę – może nie srogą, ale w końcu zimę ⛄.
Rogacz
                                                                              (Rogacz)
Na Magurce Wilkowickiej znajduje się duże murowane schronisko, a wokół niego można obserwować piękną panoramę. Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, że można z niej dostrzec takie widoki. Łał 🌄🌄🌄😊. Naprawdę warto się tam wybrać. Zimowa Magurka bardzo nam się spodobała i na pewno wrócimy tam w okresie letnim. Weszliśmy na chwilę odpoczynku do schroniska i po kolejny magnes na lodówkę, które kolekcjonujemy 😃. Turystów całkiem sporo, to popularne miejsce w Beskidzie Małym.
                                                                          (Magurka Wilkowicka)
Magurka Wilkowicka - schronisko
Po wypiciu gorącej herbatki ruszamy dalej szlakiem czarno – niebieskim. My trzymamy się cały czas niebieskiego, który doprowadzi nas na Czupel. To najwyższy szczyt Beskidu Małego (933 m n.p.m.) Wchodzi nie tylko w skład Korony Beskidu Małego, ale jak można wyczytać z tabliczki na górze również Korony Gór Polski. Stąd nim takie zainteresowanie i idąc w jego stronę spotkaliśmy całkiem sporo innych górołazów 😊. Z jego szczytu również można obserwować ładne widoki pomiędzy drzewami. Będąc na Czuplu świeciło słońce, które skutecznie nas ogrzewało, ale już po kilku minutach ciemne chmury o sobie przypomniały i to one górowały na niebie. 
                                                  (Z widokiem na Czupel)
Czupel
                                                                       (Czupel)
Ruszyliśmy w drogę powrotną. Początkowo wracaliśmy tą samą drogą – doszliśmy do drogowskazów niebieskim szlakiem, gdzie ponownie pojawiła się trasa czarna. To właśnie nią będziemy kontynuować wędrówkę i kierujemy się w stronę Wilkowice – Bystra PKP. Tutaj sytuacja zmienia się jeśli chodzi o ilość innych ludzi. Odkąd weszliśmy na szlak czarny, zrobiło się całkowicie pusto i nie spotkaliśmy zupełnie nikogo (wszyscy wracali do schroniska i widocznie obrali inny wariant drogi powrotnej). Szlak prowadzący na dół był dosyć kręty, jednak był na tyle dobrze oznakowany, że nie było możliwości zejść w złą stronę. 
Wędrówkę kończymy schodząc do Wilkowic, jednak w innym miejscu niż rozpoczynaliśmy dzień, dlatego czekał nas spacer ulicami Wilkowic, aby ponownie znaleźć się przy Urzędzie Gminy, gdzie zostawiliśmy samochód 😊.
Beskid Mały bardzo pozytywnie nas zaskoczył. Pomimo tego, że jego wierzchołki są niższe, oferują nam naprawdę piękne widoki. Ponadto wszystkie szczyty, na których byliśmy były oznakowane łącznie z Rogaczem. Prócz tego trasa również oznaczona jest bardzo dokładnie, więc nie ma możliwości, abyśmy się pogubili. Mniejsze, niższe w cale nie oznacza, że gorsze.Wrócimy tam z pewnością w okresie letnim, o czym na pewno Was poinformujemy 😊 . Póki co, jesteśmy ciekawi kolejnych zakątków Beskidu Małego 😊🌄🌄

Trasa w pigułce**

  Wilkowice → połączenie szlaków czarnego i czerwonego – ok. 1h

     połączenie szlaków → drogowskaz – ok. 5 min.
    drogowskaz → Chatka na Rogaczu – 3 min.
     Chatka na Rogaczu → Rogacz – ok. 30 min.
     Rogacz → Magurka Wilkowicka – 30 min.
    Magurka Wilkowicka  → Czupel – 50 min.
    Czupel → połączenie szlaków (drogowskaz) – ok. 25 min.
    połączenie szlaków (drogowskaz) → kierunek Wilkowice – Bystra PKP – 2h 45 min.

Z górskimi pozdrowieniami, “W cieniu Gór”!!

**czasy podane na podstawie mapy Beskid Śląski, ExpressMap, Warszawa 2015

*Magurka Wilkowicka, Czupel – szczyty wchodzące w skład Korony Beskidu Małego Klubu Zdobywców Koron Górskich RP

Kompletujesz wszystkie szczyty, które wchodzą do Korony Beskidu Małego? 🙂 Jeśli tak – możesz uzyskać odznaczenia 🙂

                                                    Popularna KBMŁ po zdobyciu 1 szczytu z listy
                                                  Brązowa KBMŁ po zdobyciu 5 szczytów z listy
                                                Brązowa KBMŁ po zdobyciu 5 szczytów z listy
                                                Złota KBMŁ po zdobyciu 20 szczytów z listy
Categories: Beskid Mały

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *