Muńcuł – powiew prawdziwej ZIMY

Muńcuł – 1165 m n.p.m. – 02.12.2017

Grudzień to wyjątkowy miesiąc w ciągu roku z różnych względów. Dla większości z nas kojarzy się on z okresem świątecznym i bożonarodzeniowym. My również co roku z niecierpliwością wyczekujemy tego czasu, kiedy zaczyna panować wyjątkowy klimat 🎅. W grudniu 2017 Mikołajki wypadają w środku tygodnia, dlatego pierwszy grudniowy weekend potraktowaliśmy jako mikołajkową górską wędrówkę 🎅. Zawędrowaliśmy więc na Muńcuł* – kolejny szczyt, wchodzący w skład Korony Beskidu Żywieckiego, która należy do klubu KZKG RP.To góra mniej uczęszczana o czym przede wszystkim można się przekonać poza sezonem, a dowodem na to jest to, że podczas wędrówki nie spotkaliśmy kompletnie nikogo i niemal przez całą trasę musieliśmy przecierać szlak. Aby tam dotrzeć, należy dojechać do Soblówki. Tą miejscowość znają wszyscy miłośnicy Wielkiej Rycerzowej*, których jest mnóstwo, ponieważ w przeciwieństwie do szczytu Muńcuł, tam niezależnie od pory roku turystów nie brakuje. Z pewnością powodem tego jest fakt, że na Rycerzowej znajduje się popularna Bacówka, a Muńcuł to góra, na której schroniska nie ma, więc osoby wędrujące w tych okolicach, które chcą spędzić noc w górach z dużym prawdopodobieństwem i tak trafią na Rycerzową. Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda trasa na Wielką Rycerzową, kliknijcie w link obok –> WIELKA RYCERZOWA Z SOBLÓWKI CZARNYM SZLAKIEM Pomimo porannych mgieł, kiedy zajechaliśmy do Soblówki wyszło słońce i zrobiła się piękna słoneczna zima. Już kiedy wjechaliśmy do mniejszych miejscowości w okolicach Węgierskiej Górki zrobiło się bardzo klimatycznie. Oczywiście to wszystko zasługa śniegu ⛄. Ośnieżone w oddali góry i dachy pokryte wielkimi czapami śniegu zawsze wzbudzają w nas świąteczny nastrój w okresie grudniowym. A grudzień to zima, której tam nie brakowało. Zatrzymujemy się na parkingu koło kościoła w Soblówce i ruszamy żółto – niebieskim szlakiem. Żółty szlak finalnie doprowadzi nas na Rycerzową, my natomiast trzymamy się niebieskiej trasy, kierując się w stronę Przełęczy Kotarz. Warunki były wymarzone – lekki mróz, słońce i śnieg 😊. Przechodzimy przez most i idziemy prosto drogą, która od początku lekko wznosi się do góry. Dochodzimy do kolejnej tabliczki, która wskazuje nam szlak żółty, który doprowadzi nas do schroniska na Rycerzowej. My również skręcamy w tę drogę i po chwili zobaczymy, że ciągnie się tędy w dalszym ciągu również szlak niebieski. Wspominamy o tym, ponieważ w pierwszej chwili nas zmyliło to, że na drogowskazie uwzględniony był jedynie szlak żółty, a niebieski pojawia się dopiero parę kroków dalej 😏.  Szlak jest bardziej stromy i za jakiś czas wąska ścieżka doprowadza nas do rozwidlenia szlaków. W tym miejscu już wyraźnie widać – szlak żółty odłącza się od niebieskiego i my skręcamy w prawo w stronę Przełęczy Kotarz. Do tego momentu szlak był w miarę przetarty i widać było, że dalej trasa w kierunku Rycerzowej wyglądała podobnie. Odmienna sytuacja panowała tam, gdzie my zmierzaliśmy. Odtąd będziemy musieli przecierać szlak aż do samego szczytu Muńcuł. W warunkach letnich odcinek od Soblówki do Przełęczy Kotarz jesteśmy w stanie przejść w około półtorej godziny. Zima jednak rządzi się innymi prawami i jak już niejednokrotnie wspominaliśmy w naszych zimowych relacjach, czas przejścia wydłuża się dwukrotnie, a w trudnych warunkach takich jak te, kiedy szlak jest kompletnie zasypany i musimy go przecierać może on być jeszcze dłuższy. Warto o tym mówić tak często, jak tylko się da. Turyści, którzy nie są obyci z zimą w górach, mogą nie dać sobie rady nawet na tak potencjalnie łatwych beskidzkich trasach. Planując zimowe wędrówki w chwili, kiedy jesteśmy początkujący, wybierajmy raczej bardziej uczęszczane szlaki, wtedy jest szansa, że trasa będzie wydeptana i łatwiej nam będzie dotrzeć do celu 😊. Na całym odcinku aż do Przełęczy Kotarz panowały piękne zimowe warunki, jednak co jakiś czas czyhały na nas pułapki. Śnieg był świeży, w niektórych momentach był to osuwający się puch, ziemia nie była jeszcze idealnie związana, więc chwilami stawaliśmy na kruchej warstwie lodu przykrytą śniegiem, a pod lodem noga wpadała w błotnistą kałużę. Po kilku razach kiedy noga z całym impetem ugrzęzła nam w błocie, dalej szliśmy już czujnie i staraliśmy się obejść niepewne miejsca 😅. 

Docieramy do Przełęczy Kotarz. Tam znajduje się rozwidlenie szlaków. Szlak niebieski, którym szliśmy, dalej prowadził prosto aż do Młodej Hory, na lewo zielony szlak doprowadzi na do Bacówki na Rycerzowej, a my skręcamy w prawo i idziemy zielonym szlakiem w kierunku na Ujsoły.                                                           (Przełęcz Kotarz – 975 m n.p.m.)

Im jesteśmy wyżej, tym warunki są nieco trudniejsze. Wszystko przez wzmagający się wiatr, który zdmuchiwał zalegający śnieg na drzewach i wszystko zlatywało na nas. Idziemy powoli, krok za krokiem. Ten odcinek kosztuje nas najwięcej siły. Coraz więcej śniegu i kompletnie zasypany szlak, który musimy przecierać.  Przechodzimy przez szczyt Kotarz i idziemy dalej prosto. Niektóre odcinki są bardziej strome, więc musimy piąć się mocno w górę. Pomimo dużego wysiłku, szlak był niesamowity. Piękne choinki przystrojone białym puchem, których gałęzie uginały się pod ciężarem śniegu. I dotarliśmy na sam szczyt. Całe szczęście u góry jest tabliczka z oznakowaniem szczytu, więc nie musimy martwić się o szukanie najwyższego wzniesienia. Mimo tego, że wierzchołek jest zalesiony, to pomiędzy choinkami możemy zobaczyć piękną zimową panoramę. Na samej górze kompletnie ucichł wiatr i panowała niesamowita cisza. Ostatnio mamy duże szczęście do takich miejsc, jak to, gdzie nie słychać zupełnie niczego prócz ciszy 😊.  MUŃCUŁ                                                                (Muńcuł – 1165 m n.p.m.)Chwilkę odpoczywamy, pijemy gorącą herbatę i kierujemy się na dół tą samą drogą. Schodziło się o wiele szybciej niż wchodziło. Uwielbiamy schodzić w zimę 😂⛄. Nogi po prostu same schodzą i nie musimy obawiać się o upadek, bo nawet jeśli się zdarzy to lądowanie będzie miękkie 😂.

Jeśli poszukujecie spokoju i ciszy to szczyt Muńcuł jest odpowiednią propozycją. Zdecydowanie mniej uczęszczany wydaje się dziki, opustoszały i odludny. Jednak pamiętajcie – ZIMA jest piękna, ale może być tez groźna, dlatego dobre przygotowanie to podstawa. Weźcie pod uwagę wszystkie kwestie, przede wszystkim, że czas przejścia będzie o wiele dłuższy, zmrok zapada bardzo szybko i jesteśmy narażeni na bardzo niskie temperatury. Przed wyjściem dobrze się przygotujcie, żeby wędrówka była bezpieczną przyjemnością.

Trasa w pigułce^

  Soblówka (kościół) -> Przełęcz Kotarz – 1h 10 min.

  Przełęcz Kotarz -> Kotarz – ok. 30 min.

  Kotarz -> Muńcuł (Muńczoł) – ok. 25 min.

Zimowe pozdrowienia, “W cieniu Gór”!!

^czasy podane na podstawie mapy “Beskid Żywiecki”, ExpressMap, Warszawa 2015

*Muńcuł, Wielka Rycerzowa – szczyty wchodzące w skład Korony Beskidu Żywieckiego Klubu Zdobywców Koron Górskich RP

Kompletujesz wszystkie szczyty, które wchodzą w skład Korony Beskidu Żywieckiego? 🙂 Jeśli tak – możesz uzyskać odznaczenia 🙂

                                                     Popularna KBŻ po zdobyciu 1 szczytu z listy

                                                   Brązowa KBŻ po zdobyciu 10 szczytów z listy

                                                    Srebrna KBŻ po zdobyciu 25 szczytów z listy

                                                          Złota KBŻ po zdobyciu 35 szczytów z listy

Categories: Beskid Żywiecki
Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *