Najniższy z Korony

TUŁ – 621 m n.p.m. – 02.07.2017

Szczerze mówiąc na tę górę wybieraliśmy się już od pewnego czasu, bo w końcu należy do Korony Beskidu Śląskiego klubu KZKG RP. Ze względu na to, że jest to najniższy jej szczyt, za każdym razem decydowaliśmy się żeby iść gdzieś indziej. Obserwując prognozy na niedzielę, które nie były rewelacyjne, postanowiliśmy wybrać się na Tuł*. Można na niego dotrzeć przez Czantorię bądź z miejscowości Goleszów czarnym szlakiem. My wybieramy drugi wariant ze względu na to, że nigdy nie byliśmy w tej miejscowości pomimo tego, że leży ona koło Ustronia, który tak często odwiedzamy. Do momentu, kiedy wjechaliśmy do Goleszowa, niemal przez całą drogę padał deszcz. Taka aura nie dawała “kopniaka” energii, poranek był raczej senny i powolny. Jakimś cudem, kiedy wyszliśmy z auta przestało padać (jak się potem okazało, była to jedynie krótka przerwa w deszczu). Znaleźliśmy czarny szlak.

Początek drogi to trasa asfaltowa, która pnie się lekko do góry, a po chwili wchodzimy na teren leśny. Pierwsza połowa szlaku była typowo spacerowa. Po chwili zaczął lekko padać deszcz, który co chwila raz był bardziej intensywny a potem znowu troszkę lżejszy. Tak to już w górach bywa – czasem słońce czasem deszcz :).

Na szlaku była zupełna cisza, nie spotkaliśmy nikogo. To chyba ta niekorzystna aura skutecznie wszystkich odstraszyła :). Odcinki leśne były bardzo przyjemne, duża część tej trasy była niemal płaska. Po pewnym czasie ponownie wychodzimy na asfaltowy odcinek, cały czas trzymając się szlaku czarnego. Kiedy ponownie wchodzimy na teren leśny droga jest jakby bardziej urozmaicona tym, że raz jest płaska, drugi raz wznosi się do góry a czasem nawet schodzi w dół. Są fragmenty, gdzie musimy przejść bardzo zarośniętą ścieżką, która przypomina dżunglę. Tam właśnie dostrzegliśmy roślinę, o której od pewnego czasu jest głośno. Mowa o Barszczu Sosnowskiego. Był wysoki na ponad trzy metry, a jego ogromne liście dosłownie leżały na szlaku. Wiedzieliśmy o tym, że jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych roślin w Polsce, ponieważ czytaliśmy o niej kiedyś przeróżne artykuły w internecie. Z nich dowiedzieliśmy się, że uaktywnia się ona w ciepłe dni pod wpływem promieni słonecznych, przez które roślina wytwarza niebezpieczny sok. Dotknięcie rośliny powoduje poparzenia na skórze, takie jak po wrzątku. Koniec czerwca i początek lipca, to okres w którym roślina kwitnie, co wiąże się z tym, że jest najbardziej niebezpieczna. Odpowiedni ubiór to absolutna podstawa, aby uchronić się przez bezpośrednim kontaktem rośliny z gołą skórą. Biorąc pod uwagę to, że podczas ciepłych słonecznych dni jest ona aktywna, to pogoda tego dnia nie sprzyjała jej za bardzo. Jak jest naprawdę z tą rośliną i czy parzy zawsze kiedy jest ciepło?? hmm..my posiłkujemy się jedynie informacjami wyczytanymi w internecie bądź tym co usłyszymy w mediach. Jedno jest pewne – lepiej tego nie sprawdzać i uważać :).

Ostatni fragment podejścia na Tuł jest sielankowy i typowo wiejski. Przechodzimy koło gospodarstw a w oddali widzimy krowy. Nawet jedna z mieszkanek powiedziała nam którędy dokładnie mamy iść dalej 🙂

(szczyt Tułu jest zalesiony dlatego zdjęcie wykonaliśmy troszkę poniżej, żeby chociaż odrobinę uchwycić widoków, co było trudne w takich warunkach pogodowych :)Zaczęło padać coraz mocniej więc nawet na chwilkę się nie zatrzymywaliśmy, a jedliśmy idąc w deszczu. W połowie drogi powrotnej przestało padać więc zdążyliśmy wyschnąć zanim dotarliśmy do auta. Tuł to mała “górka”, która nie zajęła nam zbyt wiele czasu dlatego skorzystaliśmy z tego, że jesteśmy w Goleszowie i pojechaliśmy do Cieszyna, który znajduje się nieopodal. I nawet zaczęło wychodzić słoneczko 🙂 kapryśna ta pogoda 🙂 no ale skoro pogoda się poprawiła to czemu z tego nie skorzystać…

 (polski Cieszyn – rynek)
Oczywiście będąc w polskim Cieszynie, obowiązkowym punktem wycieczki musi być przejście graniczne i odwiedzenie Cieszyna czeskiego. To miejsce, w którym jest specyficzny klimat. Ma się wrażenie jakby wszystko się ze sobą mieszało – to co polskie i to co czeskie. Na ulicach na zmianę słyszy się język polski i czeski.

(czeski Cieszyn - rynek)Cieszyn to miasto, które warto odwiedzić. Jest w nim coś fajnego, co sprawia, że przyjemnie się spaceruje jego uliczkami. Dlatego idealnym połączeniem jest wycieczka na Tuł z Goleszowa czarnym szlakiem, a potem przejazd do Cieszyna, który oddalony jest o kilka kilometrów. A że wakacje i sezon urlopowy w pełni, to nie ma się nad czym zastanawiać, tylko wyruszyć w drogę i poznawać nowe miejsca :).

 

 Trasa w pigułce

  Goleszów -> Tuł – ok. 2h .

 

Wakacyjne pozdrowienia, “W cieniu Gór”!!


* Tuł – szczyt wchodzący w skład Korony Beskidu Śląskiego Klubu Zdobywców Koron Górskich RP
Kompletujesz wszystkie szczyty wchodzące w skład Beskidu Śląskiego? 🙂 Jeśli tak – możesz uzyskać odznaczenia 🙂
                                                                   Popularna KBŚ po zdobyciu 1 szczytu z listy
                                                                     Brązowa KBŚ po zdobyciu 10 szczytów z listy
                                                                 Srebrna KBŚ po zdobyciu 20 szczytów z listy
                                                                      Złota KBŚ po zdobyciu 30 szczytów z listy
Categories: Beskid Śląski
Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *