Koninki → Czoło Turbacza → Szałasowy Ołtarz → schronisko PTTK Turbaczu → Turbacz → Obidowiec → Koninki – 17.11.2018

Czoło Turbacza, Turbacz, Obidowiec to szczyty wchodzące w skład Korony Gorców Klubu Zdobywców Koron Górskich RP.

Turbacz jest najwyższym szczytem Gorców i mierzy 1310 m n.p.m. (według niektórych źródeł 1314 m n.p.m.). Jest bardzo atrakcyjnym miejscem turystycznym, m.in. ze względu na to, że stanowi punkt styku aż siedmiu grzbietów górskich. Miłośnicy turystyki górskiej lubują się w Turbaczu przede wszystkim za przepiękną Panoramę na Tatry. 


Trasa w pigułce*

 Koninki → Suchy Groń  → Czoło Turbacza → Szałasowy Ołtarz → schronisko PTTK na  Turbaczu – 2h 30 min.

 schronisko PTTK na Turbaczu → Turbacz – 10 min. 

 Turbacz → miejsce katastrofy lotniczej → Obidowiec – ok. 1 h

 okolice szczytu Obidowiec → Poręba Wielka Koninki – ok. 1h 15 min.

Nasz subiektywna ocena szlaku:

Trasa, w którą zaprezentowaliśmy jest dla każdego. Są na niej bardziej strome odcinki, którymi podchodzimy czy schodzimy, jednak nie ma tam żadnych trudności technicznych. Piękne widoki na Tatry z okolic szczytu Turbacza i schroniska robią ogromne wrażenie, dlatego warto wyruszyć na taką wędrówkę.

Gorce to pasmo, które planowaliśmy odwiedzić już od dłuższego czasu przede wszystkim ze względu na Turbacz. Najwyższy szczyt tego pasma, wchodzący w skład Korony Gorców Klubu KZKG RP, zaliczany także do Korony Gór Polski to miejsce wyjątkowe, które do tej pory obserwowaliśmy dzięki kamerkom internetowym. Skutecznie przyciągały nas tam również opisy i zdjęcia innych górskich fanów, zamieszczane w mediach społecznościowych. Mimo tego, że byliśmy ciekawi tego miejsce, za każdym razem Gorce przegrywały z Tatrami i wiedząc, że są one tak blisko, woleliśmy pojechać nieco dalej i wędrować po tatrzańskich dwutysięcznikach. Czy to kiepskie wytłumaczenie? Być może! Trudno się temu jednak dziwić. Tatry również dla nas są najbardziej spektakularnymi górami w Polsce i kiedy jesteśmy tak blisko nich, to przyciągają nas jak magnes :). Jednak niejednokrotnie zapominamy o tym, że często nie trzeba wychodzić na najwyższe góry, żeby doświadczyć pięknych widoków i znaleźć się w magicznym miejscu. Szczyty, które są o wiele niższe od tatrzańskich wierzchołków mogą zachwycić i rozkochać w sobie w podobny sposób, tylko musimy umieć dostrzec w nich piękno i wyjątkowość, jednocześnie patrząc na Tatry z innej perspektywy, bo z wielu tych miejsc są one widoczne.  

Koniec końców na Turbacz wybraliśmy się 17 listopada 2018. Była to nasza pierwsza wizyta w Gorcach i pierwsza tak mroźna wędrówka górska tej jesieni. Po wielu tygodniach słońca, ciepła i kolorowych liści, tego dnia słońca nie zabrakło, jednak temperatura wyraźnie wskazywała zbliżającą się zimę, a kolorowe liście pokryte były szronem. 

Wiedząc o tym, że z Turbacza i z wielu innych miejsc po drodze możemy liczyć na przepiękne widoki, zaplanowaliśmy wędrówkę na słoneczną sobotę, żeby poznać to miejsce w jak najlepszym wydaniu.

(pełną ofertę klubu KZKG RP znajdziesz pod linkiem → http://www.koronygor.pl)


Aby dotrzeć na Turbacz, dojechaliśmy do Koninek, które są częścią wsi Poręba Wielka. Jadąc do końca główną drogą, dojeżdżamy do parkingu, gdzie możemy zostawić samochód (koszt za cały dzień to 15 zł) skąd ruszymy szlakiem niebieskim. Tuż przy wejściu do Gorczańskiego Parku Narodowego znajduje się punkt opłat za wejście na teren parku (bilet normalny 4 zł, ulgowy 2 zł). W dniu, kiedy my wybraliśmy się na Turbacz, kasa biletowa była zamknięta, być może dlatego, że szczyt sezonu minął jakiś czas temu. 

Po prawej stronie mijamy największy ośrodek wypoczynkowy Koninek – Ostoja Górska Koninki. Idąc dalej za niebieskimi oznaczeniami, po chwili skręcamy na lewo idąc szeroką ścieżką wyłożoną kamieniami. 

Po tylu tygodniach wyjątkowo wysokiej temperatury jak na tę porę roku, wyraźnie odczuwaliśmy mróz na policzkach. Cieplejsza kurtka okazała się niezbędna, a czapki i rękawiczki zbyt długo nie pozostały w plecakach. Było zdecydowanie rześko, ale przyjemnie.

Po krótkiej chwili przechodzimy przez Polanę Oberówkę, gdzie znajduje się pole namiotowe i biwakowe. Idealne miejsce, żeby usiąść w środku lasu i pooddychać świeżym powietrzem. My jednak mijamy to miejsce i w towarzystwie szumu potoku Turbacz, idziemy dalej. 

Polana Oberówka (Polana Oberówka)

Długo nie trzeba było czekać, żeby szlak zaczął bardziej piąć się w górę. Dość stromym podejściem idziemy po dobrze przygotowanej ścieżce, gdzie co jakiś czas, droga wyłożona jest drewnianymi belkami. 

Droga mijała nam w wyjątkowej atmosferze. Lekki mróz, zmrożone podłoże, przebijające się promienie słońca między drzewami i absolutna cisza. Przypuszczamy, że w sezonie letnim szlaki dojściowe na Turbacz są licznie uczęszczane, my natomiast w ten listopadowy dzień, przez większość czasu nie minęliśmy nikogo. 

W pewnym momencie docieramy na polanę, która skąpana w słońcu zachęca do tego, żeby usiąść na ławce i posłuchać ciszy. Jednak, kiedy zatrzymaliśmy się na chwilkę, zimne podmuchy wiatru mobilizowały nas do ruszenia w dalej. 

Dalsza część to kolejne dość strome podejścia. Im byliśmy wyżej tym krajobraz robił się bardziej zimowy. Lekko przyprószone drzewa i ziemia, zmieniły całkowicie atmosferę na zimową. Prócz zachwycania się zimową aurą, co jakiś czas spoglądaliśmy za siebie, żeby podziwiać coraz ładniejsze widoki. 

Po nieco ponad 2 godzinach od punktu startowego, docieramy do pierwszego celu na ten dzień – Czoło Turbacza – szczyt, który podobnie jak Turbacz, wchodzi w skład Korony Gorców. Jest piątym co do wysokości szczytem Gorców i mierzy 1258 m n.p.m. (wg. naszej mapy 1259 m n.p.m.). Jego stoki są zalesione, jednak poniżej szczytu rozciąga się rozległa Hala Turbacz. Znajduje się na niej tzw. Szałasowy Ołtarz, który upamiętnia liczne odwiedziny w te okolice Karola Wojtyły. 

Czoło Turbacza (Czoło Turbacza )

Szałasowy Ołtarz (Szałasowy Ołtarz)

Z Hali Turbacz do schroniska pozostało około 20 min. Idziemy zacienionymi odcinkami, dlatego w niektórych miejscach jest bardzo ślisko. 

W końcu docieramy pod schronisko na Turbaczu położone na skraju Polany Wolnica, wchodzącej w skład Hali Długiej. Zbliżając się do niego z każdym krokiem, coraz bardziej widoczne są Tatry. Widok, który przez wiele lat widzieliśmy jedynie dzięki kamerkom internetowym w rzeczywistości zwala z nóg i robi spore wrażenie. Warunki tego dnia były bardzo sprzyjające i pozwoliły na prawdziwą ucztę widokową. Miejsce, w którym usytuowane jest schronisko wydaje się być najlepszym z możliwych. Stojąc na tarasie przed budynkiem, możemy podziwiać rozległą panoramę Pienin i Tatr. Widoczne w oddali tatrzańskie wierzchołki zdecydowanie dominują i są głównym punktem, na którym skupia się uwaga. To idealny miejsce obserwacyjne na Tatry, począwszy od lewej strony – Tatry Bielskie z najwyższym szczytem – Hawraniem, przez Tatry Wysokie z królem Tatr – Gerlachem czy popularną Łomnicę, a na Tatrach Zachodnich kończąc. 

Schronisko PTTK na Turbaczu (Schronisko PTTK na Turbaczu)

Przed schroniskiem możemy skorzystać z leżaków i ławek. 

Warto wspomnieć kilka słów o schronisku, bo pomimo tego, że jest całkiem spore, panuje w nim bardzo przyjemny klimat 🙂 To właśnie na nim umieszczona jest kamera, która pozwoliła nam poznać te widoki już dawno temu przez szklany obraz. To miejsce przyjazne dla tych, którzy niosą cały ekwipunek łącznie z jedzeniem ze sobą na plecach, ponieważ mogą skorzystać z kuchni turystycznej, znajdującej się na dole budynku, jak również dla tych, którzy chcą spróbować schroniskowych przysmaków, siedząc przy oknie, z widokiem na Tatry. To duży obiekt, który w swojej ofercie ma aż 110 miejsc noclegowych. Nam po pierwszej wizycie w tym miejscu, apetyt się zaostrzył i mamy nadzieję, że przy kolejnej uda nam się skorzystać z noclegu, a następnego dnia obudzić się z widokiem na Tatry :). 

Po miłym czasie spędzonym w schronisku ruszyliśmy dalej w drogę czerwonym szlakiem w kierunku na…Turbacz. Właściwy szczyt bowiem, znajduje się powyżej schroniska, oddalony o około 10 min. 

Na szczycie znajduje się wielka tablica z oznaczeniem szczytu. Nie jest to szczyt całkowicie bezleśny, jednak nie oznacza to, że jest pozbawiony widoków. Pomiędzy świerkami i innymi iglakami możemy oglądać piękne widoki, a jeśli mamy ochotę możemy usiąść na ławce, która zwrócona jest w kierunku Babiej Góry. 

szczyt Turbacza (szczyt Turbacza)

Ze szczytu Turbacza schodzimy czerwonym szlakiem, kierując się w stronę kolejnego szczytu wchodzącego w skład Korony Gorców – Obidowiec. Schodząc cały czas mamy piękne widoki. Po drodze mijamy miejsce katastrofy lotniczej, która miała miejsce 1973 roku. Dla upamiętnienia tego wydarzenia i wszystkich ofiar, znajduje się tam krzyż a na nim autentyczne szczątki samolotu. Trudno obok tego miejsca przejść obojętnie, dlatego zatrzymujemy się tu na krótką chwilę.

Schodząc bez przerwy niemal nasz wzrok ucieka na bok, obserwując Tatry, które z każdym krokiem w dół są mniej widoczne. 

(miejsce katastrofy lotniczej z 1973 roku)

Lasy Gorczańskiego Parku Narodowego z dużą przewagą drzew iglastych to miejsce, w którym odnajdujemy się idealnie. Kontakt z naturą, przyroda, cisza, wiatr. Przyjemna, szeroka ścieżka, oznaczona szlakiem czerwonym doprowadza nas na szczyt Obidowiec. W jego okolice docieramy po błotnistej drodze. Jego szczyt jest porośnięty drzewami i nie jest oznakowany, zeszliśmy więc kilka kroków z głównej ścieżki, żeby zrobić zdjęcie.

Obidowiec (Obidowiec)

Z Obidowca wracamy się dosłownie kilka kroków, aby wrócić do zejścia oznaczonego kolorem zielonym w kierunku Poręby Wielkiej Koninki. 

Idziemy stromym zejściem w dół. 

Po drodze przechodzimy przez niewybitny szczyt Tobołów. Na polanie Tobołów znajduje się górna stacja kolei krzesełkowych “Tobołów”. Z okolic kolejki rozpościera się piękny widok. 

Dalej kontynuujemy drogę szlakiem zielonym. Z minuty na minutę robi się coraz bardziej szaro. Nic w tym dziwnego, gdyż jesienne dni są bardzo krótkie dlatego zazwyczaj schodzimy już po ciemku. Na otwartych przestrzeniach jest o wiele jaśniej, natomiast w odcinkach leśnych, gęsto porośniętych drzewami, zmrok zapada o wiele szybciej. Niezbędną rzeczą jest więc czołówka bądź inne źródło światła :).

Kiedy myśleliśmy, że czeka nas już tylko zejście leśnym odcinkiem w dół, okazało się, że przy końcu trafiliśmy na polanę, z której rozciąga się piękny widok na góry i miejscowości w dole.

Szlak zielony doprowadza nas finalnie do głównej ulicy, gdzie skręcamy na prawo i krótkim spacerkiem docieramy do parkingu, gdzie zostawiliśmy samochód. 

Nasza pierwsza wizyta w Gorcach spowodowała, że wracając do domu już dyskutowaliśmy o tym, że chcielibyśmy wrócić w te okolice w najbliższym czasie ;). Jeśli nie znacie Gorców, to wędrówka na Turbacz wydaje się być obowiązkową. Zachęcamy Was do tego, żeby wybrać się tam w piękną słoneczną pogodę, aby móc podziwiać piękne krajobrazy w całej okazałości. To niezwykle widokowe miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Pamiętajcie, że swoje trasy mają tam nie tylko miłośnicy górskiej turystyki pieszej, ale także pasjonaci turystyki rowerowej czy konnej. Zdecydowanie warto się tam wybrać! 🙂 

Z górskimi pozdrowieniami, “W cieniu Gór”!!

*czasy podane na podstawie mapy Pieniny i Gorce, ExpressMap, Warszawa 2017

Kompletujesz wszystkie szczyty, które wchodzą do Korony Gorców? 🙂 Jeśli tak – możesz uzyskać odznaczenia 🙂

Popularna KG po zdobyciu 1 szczytu z listy

Brązowa KG po zdobyciu 5 szczytów z listy

Srebrna KG po zdobyciu 10 szczytów z listy

Złota KG po zdobyciu 15 szczytów z listy

About the Author

Dodaj komentarz