Štrbské Pleso (Szczyrbskie Jezioro) → Rázcestie nad Popradským plesom (Rozdroże nad Poprackim Jeziorem) → Rázcestie nad Žabím potokom (Rozdroże nad Żabim Potokiem) → Veľké Hincovo pleso (Wielki Hińczowy Staw) → Vyšné Kôprovské sedlo (Wyżnia Koprowa Przełęcz) → Kôprovský štít (Koprowy Wierch) – 05.09.2018

    Chcesz się znaleźć w widokowym raju? Poczuć niewiarygodną przestrzeń i mieć wrażenie jakbyś przeniósł się na inną planetę? Tatry Słowackie mogą Ci to zagwarantować!! Szerokie panoramy i ogrom gór, które otaczają człowieka z każdej strony dostarczają niezapomnianych przeżyć i obrazków, które na długo pozostają w pamięci. W tym wpisie chcemy podzielić się naszymi przeżyciami ze szlaku na Koprowy Wierch i spróbować pokazać piękno słowackiej części Tatr. Jesteś zainteresowany?? Zostań z nami na dłużej :).

    Kilka luźnych przemyśleń na wstępie

    Tatry Słowackie zaczęliśmy odkrywać w zeszłym roku, jednak wtedy udało nam się wejść tylko na jeden szczyt – Rakuską Czubę. Podczas urlopu 2018 chcieliśmy bliżej poznać część Tatr naszych sąsiadów i przekonać się o tym, czy faktycznie jest tak jak mówią, że Tatry słowackie to kraina zatrzymana w czasie :).

Często popełniamy błąd za bardzo skupiając się na samym szczycie, jakby to był cel sam w sobie i nic prócz niego się nie liczyło. A przecież w drodze na szczyt mijamy tyle niesamowitych miejsc, które niejednokrotnie dają nam porównywalne doznania widokowe, tyle że z nieco niższej perspektywy. Oczywiste jest to, że osiągnięcie szczytu daje nam satysfakcję, którą nie możemy przyrównać do niczego innego, a duma ze zdobytego wierzchołka sprawia, że chociaż na te parę chwil stajemy się innymi ludźmi. Szlak na Koprowy Wierch urzekł nas całkowicie i pozwolił skupić się na wszystkim, co nas otacza.

Możemy się domyślać, skąd ta nasza reakcja. Polską stronę Tatr znamy dość dobrze i ze względu na obeznanie terenu, czujemy się tam swobodnie. Idąc gdzieś w nowe miejsce, zmysły wyostrzają się podwójnie i chcemy jak najwięcej dostrzec i niczego nie przeoczyć. Zanim ruszyliśmy w Tatry słowackie wiele o nich czytaliśmy i często sugerowaliśmy się opinią innych, którzy niemal jednogłośnie twierdzili, że Słowacja to spokojniejsza, bardziej cicha i piękniejsza część Tatr. Co do walorów piękna to oczywiście kwestia gustu i subiektywnych opinii. Polskie Tatry to wyjątkowe miejsce, jednak niejednokrotnie w sezonie letnim przepełnione szlaki mogą nieco odbierać ich majestatyczny charakter. Mimo tego, że polskie Tatry uwielbiamy i czujemy się tam bardzo dobrze, musimy przyznać, że na Słowacji odkryliśmy niewiarygodny spokój, dostrzegliśmy inną atmosferę Tatr i poznaliśmy słowacką górską kulturę na szlaku.

    Szlak na Koprowy Wierch ze Szczyrbskiego Jeziora (Štrbské Pleso) – Wysokie Tatry słowackie

   Dzień rozpoczynamy o świcie, aby wcześnie rano zajechać do miejscowości Štrbské Pleso. Jeśli nie znacie Tatr słowackich, a słyszeliście kiedyś tę nazwę, całkiem możliwie, że chodziło o drugie co do wielkości jezioro po słowackiej stronie Tatr. Łatwo o odrobinę zamieszania, jeżeli po raz pierwszy mamy do czynienia ze słowackimi nazwami. Warto zatem pamiętać, że w przypadku jeziora drugi człon nazwy pisany jest małą literą, natomiast oba wyrazy w nazwie miejscowości piszę się wielkimi literami. Štrbské Pleso to słowacka miejscowość u podnóża Tatr Wysokich. Odległość od Zakopanego to około 75 km.

Samochód zostawiamy na parkingu nieopodal tabliczki wskazującej, że znajdujemy się w miejscu Rázestie pred Heliosem. Koszt pozostawienia auta na cały dzień to 6 euro. 

Štrbské Pleso - Szczyrbskie Jezioro - parking (Štrbské Pleso – Szczyrbskie Jezioro – parking)

Wczesnym rankiem cała miejscowość jeszcze śpi i prócz osoby pobierającej opłatę za miejsce parkingowe  i kilku innych turystów nie spotykamy nikogo. Sytuacja zmienia się nieco później, gdy wszystko zaczyna tętnić turystycznym życiem, o czym my przekonaliśmy się dopiero, kiedy zeszliśmy w dół. Nie brakuje tu niewielkich budek z pamiątkami i różnymi bibelotami. Nasze rozbiegane oczy też zatrzymały się przy jednym ze stoisk i zachowując naszą tradycję, kupiliśmy kolejny do kolekcji magnes na lodówkę.

Po bardzo krótkim pierwszym fragmencie drogą asfaltową, docieramy do odcinka leśnego, gdzie ścieżka zaczyna wznosić się bardziej do góry. Idziemy cały czas czerwonym szlakiem przez Dolinę Mięguszowiecką. Po lewej stronie widzimy kompleks sportowy, z między innymi dwiema skoczniami narciarskimi i z tego, co czytaliśmy w różnych źródłach, funkcjonują tam trasy narciarskie dla osób zaawansowanych.

Wczesny ranek daje nam jeszcze przyjemny chłód. Idziemy żwawym krokiem, a kiedy obróciliśmy się za siebie, w oddali dostrzegliśmy morze chmur, a nad nim między innymi szczyty Tatr Niżnych.

Štrbské pleso - morze chmur pod Niżnymi Tatrami(Štrbské pleso – morze chmur pod Niżnymi Tatrami)

Szlak na Koprowy Wierch jest rajem, dla osób, które poszukują naprawdę widokowych tras. Niejednokrotnie zdarza się, że musimy pokonać długie leśne odcinki, żeby zobaczyć pierwsze spektakularne widoki. W tym przypadku na nic długo nie czekamy, bo pomimo tego, że idziemy leśnymi ścieżkami, piękne obrazy już po paru chwilach ukazują się przed oczami. Wysokie, skaliste wierzchołki widoczne pomiędzy drzewami dodają nam mnóstwo sił. Spragnieni górskich krajobrazów, niesieni widokami, pokonywaliśmy kolejne metry zastanawiając się co nas czeka dalej.

Szlak czerwony, którym idziemy to trasa prowadząca na najwyższy szczyt Polski – Rysy od strony słowackiej. Właśnie dlatego myśleliśmy, że spotkamy o wiele więcej osób. Miło zaskoczeni, idziemy w kompletnej ciszy i spokoju, co jakiś czas mijając pojedyncze osoby.

Musimy przyznać, że Słowacy zadbali o różne tablice edukacyjne (co prawda w języku słowackim), z których można więcej dowiedzieć się o specyfice miejsc przez, które przechodzimy. Tabliczki pojawiają się też bardzo często na rozdrożach szlaków, więc przez cały czas możemy kontrolować, gdzie jesteśmy.

Im byliśmy dalej, odsłaniały się piękniejsze widoki. A tak naprawdę to dopiero początek i jedynie namiastka tego, co nas czeka.

Robiło się coraz cieplej, a promienie słońca aż zapraszały nas w dalszą drogę. Na początku trasy jest kilka momentów bardziej płaskich, gdzie możemy swobodnie iść bez większego wysiłku.

Po jakimś czasie docieramy do kolejnego rozdroża – Rázcestie nad Popradským Plesom. Z tego miejsca dosłownie kilka kroków dzieli nas od Popradskiego Stawu, jednak my odwiedzimy to miejsce schodząc w dół, żeby nie tracić zbyt wiele czasu w drodze na szczyt.

Rozdroże nad Popradzkim Stawem(Rozdroże nad Popradzkim Stawem)

Idziemy dalej w górę, kierunek Kôprovský Stit, do którego pozostało nam jeszcze około 3 godziny.

Koło rozdroża jest miejsce, gdzie znajdziemy przygotowane pakunki, które każdy z nas może pomóc dostarczyć do Chaty pod Rysami, w zamian otrzymując za darmo gorącą herbatę.

(każdy z nas może pomóc 😉 – przygotowane pakunki do Chaty pod Rysami)

Od rozdroża idziemy w górę po kamieniach. Po chwili wychodzimy z lasu i rozpoczyna się prawdziwy widokowy spektakl, który będzie już trwał przez cały czas.

Będąc nieco poniżej 1600 m n.p.m. zaczynamy wchodzić w miejsce magiczne, wyjątkowe i tak malownicze, że z trudem potrafimy dobrać odpowiednie słowa, żeby opisać to miejsce.

Tempo mieliśmy dosyć szybkie, a to wszystko przez to, że prognozy pokazywały przelotne opady i burze na późniejsze godziny. Chcieliśmy maksymalnie przyspieszyć, aby w dobrych warunkach wejść na sam szczyt. Póki co na pogodę nie mogliśmy narzekać. Pomimo tego, że chmury wirowały nad niektórymi szczytami, kierunek, którym szliśmy znajdował się pod błękitnym niebem ;).

Docieramy do kolejnego rozdroża i bardzo ważnego miejsca – Rázcestie nad Žabím potokom. To właśnie tu nad Żabim Potokiem rozchodzą się szlaki – szlak czerwony dalej doprowadzi nas na Rysy, natomiast my kierujemy się lekko na lewo obierając kierunek Kôprovský štít.

Rozdroże nad Żabim Potokiem(Rozdroże nad Żabim Potokiem)

Idziemy dalej w stronę widokowego raju. Dookoła nas są wielkie słowackie kolosy. Skaliste ściany robią na nas imponujące wrażenie. Wszystko wydaje się jakby większe i bardziej strzeliste. Idąc wśród kosodrzewiny zaczynamy piąć się coraz bardziej w górę.

(z widokiem na Szatana)

Trawiaste zbocza przypominają już o zbliżającej się jesieni. Zielona kosodrzewina na ich tle wybija się swoją soczystą barwą.

Szatan (Z widokiem na Szatana)

To niesamowite jak dużą siłę potrafią dać widoki. Piękna pogoda i krajobraz jaki nas otacza zwiększa nasze morale. Tego dnia mieliśmy tak dużo sił, że wydawało nam się, że możemy dojść na koniec świata :).

Pniemy się cały czas do góry, aż docieramy do kolejnego miejsca na mapie, jakim jest Veľké Hincovo pleso. CO TO ZA MIEJSCE?! Byliśmy w przeróżnych dolinach w Tatrach, ale ta zachwyciła nas niesamowicie. Wielka przestrzeń, ogrom gór i atmosfera surowości. Człowiek naprawdę jest niewielką istotą w porównaniu z tak potężnymi górami.

Nie zatrzymujemy się na długo, żeby przypadkiem chmury nie zdołały nam uniemożliwić wejścia na szczyt. Idziemy w kierunku przełęczy mocno do góry po kamienistym podłożu. Chwilami łapiemy zadyszkę przez tempo, jakie sobie narzuciliśmy. Jak najszybciej chcieliśmy się znaleźć wysoko i zobaczyć, jak to wszystko prezentuje się z wyższej perspektywy. Szlak jest kręty i miejscami nieco kruchy.

(Podejście pod Wyżnią Koprową Przełęcz)

Docieramy na Vyšné Kôprovské sedlo na wysokość 2180 m n.p.m. Co za widoki. A to przecież dopiero przełęcz. Stajemy na parę minut, posilamy się batonem i patrzymy w kierunku na Koprowy Wierch. Przed nami ostatni odcinek, który powinien zająć około 45 minut według słowackich tabliczek, natomiast według naszej mapy 30 min. W rzeczywistości normalnym krokiem, bez nadmiernego pośpiechu odcinek powinien zająć 35/40min.

Wyżnia Koprowa Przełęcz - Vyšné Kôprovské sedlo(Wyżnia Koprowa Przełęcz – Vyšné Kôprovské sedlo)

Ostatnie podejście to strome odcinki po skałach. W niektórych momentach trzeba pomóc sobie rękami. W dobrych warunkach, kiedy skała jest sucha z pewnością idzie się w tych miejscach przyjemniej i przede wszystkim bezpieczniej. Właśnie dlatego chcieliśmy utrzymać szybkie tempo do końca, żeby swobodnie móc poruszać się w trudniejszym terenie. Nie występuje tu jednak duża ekspozycja.

podejście pod Koprowy Wierch(podejście pod Koprowy Wierch)

Wielki Hińczowy Staw - Veľké Hincovo pleso(Wielki Hińczowy Staw – Veľké Hincovo pleso)

ostatnie metry przed Koprowym Wierchem(ostatnie metry przed Koprowym Wierchem)

Docieramy na Kôprovský štít, mierzący 2363 m n.p.m. Szczyt wita nas pięknymi widokami i świecącym słońcem. Panorama z samej góry jest szeroka i imponująca. Widać między innymi z jednej strony Mięguszowieckie Szczyty, Przełęcz pod Chłopkiem, Rysy, Ganek czy Wysoką a z drugiej Szatana, Bystrą Ławkę czy Krywań.

Wyżni i Niżni Ciemnosmreczyński Staw(Wyżni i Niżni Ciemnosmreczyński Staw)

Koprowy Wierch(Koprowy Wierch)

Mięguszowieckie Szczyty(widok na Mięguszowieckie Szczyty)

Na szczycie jest dość mało miejsca. To typowy skalisty szczyt, więc szukamy odrobinę miejsca dla siebie, żeby móc odetchnąć pełną piersią i nacieszyć się widokiem.

Po kilkunastu minutach na szczycie ruszamy w drogę powrotną. Zaczyna pojawiać się coraz więcej chmur, więc chcemy zdążyć zejść z trudniejszego terenu przed ewentualnym deszczem. Schodzimy dokładnie tą samą drogą.  

Kiedy po raz kolejny znajdujemy się na przełęczy, obracamy się za siebie i patrzymy na Koprowy Wierch. Kiedy było się już na wierzchołku, to w drodze powrotnej zupełnie inaczej patrzy się na szczyt, który gdzieś zanika powoli w chmurach. Już wiemy jak jest na samej górze, a wracając, możemy mieć cały czas przed sobą obrazki ze szczytu, kiedy zamkniemy oczy :).

Już kiedy schodziliśmy z przełęczy, warunki zaczęły się nieco pogarszać. Chmury z minuty na minutę coraz szczelniej zakrywały Koprowy Wierch, więc odetchnęliśmy z ulgą, że zdążyliśmy zobaczyć wszystko to, co zobaczyć można z jego szczytu.

Kiedy docieramy pod Veľké Hincovo pleso zatrzymujemy się na dłuższą chwilkę. Jemy, pijemy i rozglądamy się na boki. Nie przeszkadza nam nawet lekki deszcz, który zaczął padać. Wiedzieliśmy, że najtrudniejsze odcinki na trasie są już za nami, więc swobodnie możemy odpocząć w tym przepięknym miejscu.

Wielki Hińczowy Staw - Veľké Hincovo pleso(Wielki Hińczowy Staw – Veľké Hincovo pleso)

Pogoda, jak to w górach zmienia się w tempie błyskawicznym. Po lekkim deszczu przeszliśmy kawałek drogi i znowu musieliśmy rozbierać się z kurtek. Schodząc cały czas obracaliśmy się za siebie i nie umieliśmy opuścić tego miejsca. Zdecydowanie trzeba zobaczyć to na własne oczy, bo żadne słowa nie są w stanie oddać tego jak jest w rzeczywistości.

Zbliżając się do rozdroża nad Popradzkim stawem ponownie zaczął padać deszcz, tylko teraz już nieco mocniej. Przyspieszyliśmy znowu, żeby zobaczyć to miejsce zanim spowije je mgła. Udało się dotrzeć na czas i zobaczyliśmy kolejne bardzo przyjemne miejsce tego dnia :).

Popradzki staw - Popradské pleso(Popradzki staw – Popradské pleso)

Popradzki staw - Popradské pleso(Popradzki staw – Popradské pleso)

Tuż koło Popradzkiego Stawu znajduje się Schronisko Majlátha i hotel górski “Popradzki Staw”. Koło hotelu zaś jest bardzo ciekawe miejsce, którego nigdy wcześniej nigdzie nie widzieliśmy. Na słowackich tabliczkach umieszczonych na drzewie są wypisane nazwy szczytów największych gór świata i tych nieco niższych z zaznaczeniem wysokości, odległości jaka nas od nich dzieli i ilości dni potrzebnych na zdobycie danej góry spod Popradzkiego Stawu :). Tuż obok tabliczek stoi wyrzeźbiona figura z drewna, symbolizująca nosiczów, którzy na swoich placach dostarczają różnego rodzaju rzeczy do Chaty pod Rysami.

Niestety deszcz zaczął padać coraz mocniej i zrezygnowaliśmy już z odwiedzin Tatrzańskiego Cmentarza Symbolicznego, który oddalony jest zaledwie o 20 minut. Ale nic straconego 😉 Następnym razem nadrobimy zaległości.

Pomimo tego, że ta wyprawa zakończyła się deszczem, byliśmy tak szczęśliwi i nasyceni widokami, że tuż po zejściu do auta planowaliśmy, kiedy po raz kolejny wybierzemy się w to miejsce.

Odwiedzamy w ciągu roku mnóstwo fantastycznych miejsc, jednak zdarza nam się znaleźć w takim, które szczególnie zapada nam w pamięci. Nie tylko szczyt Koprowego Wierchu, ale cały szlak, który na niego prowadzi zaliczamy do tych miejsc wyjątkowych, szczególnych i jednych z piękniejszych ;).

Jeśli nasze zdjęcia, opis i subiektywna opinia na temat szlaku zachęciła Cię Czytelniku do odwiedzenia tego miejsca, nie zastanawiaj się zbyt długo. Pakuj plecak i ruszaj na słowackie szlaki :). Ahoj!

Trasa w pigułce*

 Štrbské Pleso (parking) → Odbocka pri Heliose – 10 min.

 Odbocka pri Heliose → Trigan (rozwidlenie szlaków, szlak zielony w kierunku na Popradzki Staw) – 30 min.

 Trigan →Rázcestie pri Popradskom plese (Rozdroże nad Popradzkim Stawem) – 45 min.

 Rázcestie pri Popradskom plese → Rázcestie nad Žabím potokom (Rozdroże nad Żabim Potokiem) – 30 min.

 Rázcestie nad Žabím potokom → Veľké Hincovo pleso (Wielki Hińczowy Staw)→ Vyšné Kôprovské sedlo (Wyżnia Koprowa Przełęcz) – 1h 45min.

 Vyšné Kôprovské sedlo → Kôprovský štít (Koprowy Wierch) – 30 min.

Nasza subiektywna ocena szlaku:

Trasa na Koprowy Wierch z Szczyrbskiego Plesa to dość długa trasa, na którą należy przygotować się kondycyjnie. Do Wyżniej Koprowej Przełęczy prócz stromych i mozolnych podejść nie napotkasz żadnych trudności technicznych. Ostatni odcinek z Wyżniej Koprowej Przełęczy na Koprowy Wierch to jeszcze bardziej strome podejście, podczas którego w niektórych momentach konieczna będzie pomoc rąk. Takie odcinki najlepiej pokonywać, kiedy skała jest sucha, żebyśmy mogli mieć lepszą przyczepność. Kiedy szlak jest suchy również trzeba zachować ostrożność, aby nie poślizgnąć się na kamieniu, który może być obluzowany.

WAŻNA INFORMACJA!!!

PODSTAWOWĄ RZECZĄ, O KTÓRĄ MUSIMY ZADBAĆ JESZCZE PRZED WYJAZDEM JEST UBEZPIECZENIE. PAMIĘTAJMY, ŻE AKCJE RATOWNICZE NA TERENIE SŁOWACJI SĄ PŁATNE I SĄ TO BARDZO WYSOKIE KOSZTY. GÓRY TO NIEPRZEWIDYWALNA PRZESTRZEŃ, W KTÓREJ ZDARZYĆ SIĘ MOŻE WSZYSTKO, WIĘC MUSIMY BYĆ PRZYGOTOWANI NA KAŻDĄ SYTUACJE!

*czasy podane na podstawie mapy Tatry Polskie i Słowackie, ExpressMap, Warszawa, 2017.

About the Author

Dodaj komentarz