JEŚLI CHCECIE DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ O NASZYM PROJEKCIE BABIA GÓRA12PROJEKT BABIA GÓRA12 

Projekt Babia Góra12 już na półmetku. Za nami szóste – czerwcowe wejście na szczyt Królowej Beskidów. Pierwsze typowe letnie – pełne słońca, błękitnego nieba, chwilami upalne i duszne. W tym miesiącu postanowiliśmy na sam szczyt dotrzeć najbardziej ekscytującym szlakiem w Beskidach. Lubisz Perć Akademików? A może nie znasz tej trasy? Zapraszamy na relację 🙂

Wydawnictwo Turystyczne Compass

W tym roku musieliśmy długo czekać na to, aż Babiogórski Park Narodowy otworzy szlak żółty, nazywany Percią Akademików. Zima przeciągała się w nieskończoność, a mnóstwo połamanych drzew to problem wielu górskich szlaków. Jak tylko oficjalnie został on otworzony, szósty raz w tym roku dotarliśmy na Babią trasą, która wzbudza największe emocje wśród miłośników najwyższej góry Beskidu Żywieckiego.

Dzień rozpoczęliśmy na Przełęczy Krowiarki, skąd niebieskim szlakiem ruszyliśmy w stronę Markowych Szczawin. Należy pamiętać, że w okresie letnim, szczególnie kiedy rozpoczyna się sezon wakacyjny i urlopowy, Babia Góra to bardzo oblegane miejsce i prawie zawsze spotyka się tam mnóstwo turystów. Komunikacją miejską jest bardzo trudno dotrzeć na szlak, dlatego wszyscy docierają na Przełęcz Krowiarki własnymi środkami transportu, co wiąże się z tym, że parkingi przepełnione są od wczesnych godzin porannych. Warto wziąć to pod uwagę i ruszyć w drogę zdecydowanie wcześniej.

Mimo bardzo dużego zatłoczenia na parkingu, pierwszą część trasy przeszliśmy w dość spokojnej atmosferze i o dziwo bez większych tłumów. Zaobserwowaliśmy, że zdecydowana większość osób postanowiła dotrzeć na szczyt przez Sokolicę, Kępę i Gówniak, co poskutkowało tym, że co jakiś czas mijaliśmy kogoś na szlaku niebieskim.

Szlak niebieski z Przełęczy Krowiarki w stronę Markowych Szczawin to typowo spacerowy odcinek, po niemal płaskiej, szerokiej ścieżce. Po około 1h 30 min. docieramy do początku szlaku żółtego (jeśli pójdziemy dalej niebieskim szlakiem, po około 15 min. dojdziemy do schroniska na Markowych Szczawinach).

Tutaj zdecydowanie zmienia się charakter szlaku. Z płaskiego spacerowego odcinka wchodzimy na bardziej stromy fragment po drewnianych bądź kamiennych schodach.

Idąc latem beskidzkimi szlakami czasami można mieć wrażenie jakby weszło się w środek dżungli. Zielona, zarośnięta kraina wprowadza nas w zupełne inny wymiar. Tutaj lato poczuć można ze zdwojoną siłą. Szlak żółty potrafi zmęczyć, szczególnie w upalne dni, kiedy w pełnym słońcu trzeba pokonać dość sporą ilość kamiennych schodów. Po pewnym czasie docieramy do miejsca, gdzie znajdują się sztuczne ułatwienia.

Perć Akademików to wyjątkowy szlak w Beskidach. Tutaj możemy poczuć się nieco jak na tatrzańskim szlaku, chociaż pod względem trudności technicznych nie jest on skomplikowany tak jak niejeden szlak w Tatrach. Jednak mimo wszystko trasa ta wzbudza wielkie emocje, ponieważ nie znajdziemy drugiego takiego beskidzkiego szlaku. Obecność kilku klamer i łańcuchów przy większej ilości turytów prawie zawsze powoduje lekkie zatory. Ale trudno się temu dziwić – w Beskidy wybierają się często mniej doświadczone osoby, które być może nie czują się na siłach, aby pójść wysoko na tatrzańskie szlaki, a chcą poczuć nieco wysokogórskiej atmosfery. Prócz ciekawego szlaku nie brakuje tam pięknych widoków, dlatego każdy może spokojnie poczekać na swoją kolej patrząc na rozległą panoramę.

My Perć Akademików bardzo lubimy właśnie ze względu na to, że jest to ciekawy wariant dojścia na szczyt, który zdecydowanie odbiega od beskidzkich standardów. Na naszym facebookowym fanpage’u w komentarzach od Was widać, że wśród Waszych ulubionych szlaków na Babią króluje Perć. To chyba dobra zachęta dla wszystkich, którzy tego szlaku nie mieli jeszcze okazji poznać :).

Po ponad godzinie od wejścia na szlak żółty, docieramy na szczyt. Oczywiście jak to na okres letni przystało – ludzi mnóstwo. Żeby zrobić sobie zdjęcie przy tabliczce, trzeba poczekać w kolejce. Szybko robimy jedną fotkę i uciekamy gdzieś na bok w bardziej ustronne miejsce, gdzie możemy odnaleźć chociaż odrobinę spokoju.

Jak to często bywa w letnie i upalne dni, widoczność była dosyć kiepska, dlatego o obserwacji Tatr w oddali nie było mowy. Nie przeszkodziło nam to jednak w spędzeniu ponad godziny na szczycie i wpatrywaniu się w to, co akurat można było tego dnia 🙂 .

Na dół zeszliśmy przez Gówniak, Kępę i Sokolicę aż na Przełęcz Krowiarki. Szóste wejście za nami, Projekt Babia Góra12 na półmetku. Połowa projektu przebiegła pomyślnie. Co czeka nas na kolejnych etapach? My jesteśmy bardzo ciekawi 🙂 Jeśli i Wy kochacie Babią Górę i interesuje Was jak miną nam kolejne wędrówki, zapraszamy Was na kolejne relacje.

Pamiętajcie o tym, że na naszym Facebooku i Instagramie znajdziecie mnóstwo zdjęć i bieżące relacje z naszych górskich wypraw 🙂 .

Trasa w pigułce:

  Przełęcz Krowiarki → początek szlaku żółtego – 1h 30 min.
  początek szlaku żółtego → Babia Góra – 1h 15 min.
  Babia Góra → Gówniak → Kępa → Sokolica → Przełęcz Krowiarki – 1h 45 min. 

Z górskimi pozdrowieniami, “W cieniu Gór”!!

About the Author

Dodaj komentarz