JEŚLI CHCECIE DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ O NASZYM PROJEKCIE BABIA GÓRA12PROJEKT BABIA GÓRA12 

Z czym kojarzy się wrzesień większości z nas? Z końcem lata! Upalne dni powoli odchodzą w zapomnienie, a my musimy pogodzić się z tym, że na kolejne lato musimy czekać przez wiele zimnych miesięcy. Nie jest to jednak powód do smutku, bo przecież jesień to multikolorowa pora roku, która często określana jest jako najpiękniejszy czas w górach. Myśląc o naszym projekcie Babia Góra12 byliśmy przekonani, że wrzesień przyniesie nam powiew chłodniejszego powietrza, a razem z nim jesienne obrazki. A jak było w rzeczywistości? 🙂

Wydawnictwo Turystyczne Compass

Projekt Babia Góra12 ma pokazać to w jaki sposób zmienia się Diablak w ciągu całego roku oraz to, że zmiana pór roku w górach nie jest taka oczywista. Szczęśliwie się składa, że rok 2019 wielokrotnie nas zaskakuje, dzięki czemu możemy przedstawić Wam Babią Górę (i góry w ogóle) jako piękną, niepowtarzalną, wyjątkową i jednocześnie jako zaskakującą, nieprzewidywalną, a nawet niebezpieczną. Kiedy we wrześniu na poziome miasta zakładamy cieplejsze swetry i spacerujemy po kolorowych liściach, w tym samym czasie w warunkach górskich musimy być przygotowani na zupełnie inną aurę.

Wrzesień 2019 roku dostarczył nam na Babiej Górze (i nie tylko) pierwszy prawdziwy powiew zimy. Policzki zrobiły się czerwone od mroźnego wiatru, palce u rąk przypomniały sobie, że zdjęcia trzeba robić szybko i wkładać z powrotem do rękawiczki, a wyciągnięte puchówki z szafy nie na darmo noszone były w plecakach.

Co prawda początek wędrówki odbywał się w jesiennej atmosferze, jednak podmuchy wiatru dawały wyraźne sygnały, że u góry czeka nas mroźna niespodzianka. Na każdym kroku przyroda dawała znać, że w kalendarzu przyszedł czas na jesień. Świat zmienia swoje barwy, a odcienie zieleni zaczynają teraz przeplatać się z pomarańczą, żółcią, brązem i innymi kolorami jesieni.

Po raz kolejny podczas realizacji  naszego projektu wybraliśmy czerwony wariant trasy przez Sokolicę, Kępę i Gówniak. Zazwyczaj wybieramy ten sposób dojścia na Babią, kiedy mamy ograniczony czas, bo jest to najszybsza droga na szczyt, a przy okazji piękna widokowo.

Podejście na Sokolicę jest dość strome, więc siłą rzeczy rozgrzaliśmy się szybko, jednak jakiekolwiek próby stania dłuższej chwili w jednym miejscu skutkowała tym, że robiło nam się zimno, więc stwierdziliśmy, że idziemy bez przystanków do góry, a na szczycie sięgniemy po kurtki puchowe do plecaka i posiedzimy dłużej.

(widok z Sokolicy)

Oceniając warunki pogodowe na ten dzień, powiedzielibyśmy, że były średnie, ze względu na gęstą mgłę, która chwilami zakrywała wszystkie widoki. Doświadczyć mogliśmy prawdziwej pogodowej mieszanki wybuchowej. Kiedy szliśmy rozgrzani pod górę, a zza chmur wyszło słońce i ustał wiatr, mieliśmy wrażenie, że to dobry moment na to, żeby ściągnąć bluzy. Ha! Nic bardziej mylnego, bo po kilku sekundach wiatr dawał do zrozumienia, że to nienajlepszy pomysł. Dookoła nas zbocza zrobiły się rudawe, a liście i kosodrzewina zmieniająca kolory tworzyły piękny jesienny obrazek. W miarę zwiększającej się wysokości, atmosfera zaczęła się zmieniać. Kosodrzewina w wyższych partiach przybrana była w białą powłoką, a północne zbocza wyraźnie pokryte niewielką warstwą śniegu. Co jakiś czas lekko kropił deszcz, potem zamieniał się w ledwo zauważalny śnieg, a chwilami w grad.


Trwała walka pór roku. Każda z nich w tym momencie chciała zaznaczyć swoje miejsce w górskim świecie Babiogórskiego Parku Narodowego.

Na szczycie chmury się rozwiały, chociaż widoczność tego dnia pozostawiała wiele do życzenia. Nie miało to jednak większego znaczenia, ponieważ doświadczania takich warunków na górskim szlaku jest dobrą zabawą i wspaniałym przeżycie. Jest tylko jeden warunek! Tylko wtedy możemy czerpać z tego radość, jeśli jesteśmy odpowiednio przygotowani do przybywania w górach, kiedy pogoda zmienia się bardzo dynamicznie. Pamiętajcie, że wrzesień w górskim świecie może być kontynuacją upalnego lata, ale także początkiem srogiej zimy 🙂 .

(zmiana kurtki na górze, to często prawdziwe wyzwanie)

(najlepsza nagroda jaką wędrowiec może otrzymać po przebytej drodze na szczyt we mgle 🙂 )

Mimo wszystko, mamy nadzieję, że w tym roku złota polska jesień jeszcze sobie o nas przypomni. W chwili pisania tego posta, prognozy na najbliższe dni wskazują ocieplenie i dużą ilość słońca, więc pełni optymizmu czekamy na wędrówki i treningi biegowe w kolorach jesieni.

Przed nami jeszcze trzy miesiące zmagań z Babią Górą 🙂 Widać już zakończenie. W górach jednak nic nie jest pewne i oczywiste, dlatego trzymajcie za nas mocno kciuki 🙂 

Trasa w pigułce:

    Przełęcz Krowiarki → Sokolica → Kępa → Gówniak → Babia Góra – 2h 20 min.

 

Z górskimi pozdrowieniami, “W cieniu Gór”!! 

 

About the Author

Dodaj komentarz