Rachowiec – 954 m n.p.m. – 26.11.2017

Rachowiec to szczyt wchodzący w skład Korony Beskidu Żywieckiego Klubu Zdobywców Koron Górskich RP

Listopad 2017 był dla nas trudnym miesiącem, ze względu na to, że dłuższy czas nie mogliśmy jechać w góry. Wszystkiemu winna była wszechobecna epidemia jesiennych chorób, które tym razem nie oszczędziły również nas. Z wielkim smutkiem musieliśmy zostać w domu, żeby jakoś wrócić do zdrowia, a na pocieszenie zostało nam tylko podglądanie internetowych kamerek.Sercem nieustannie byliśmy w górach, ale oczywiście rozsądek podpowiedział, żeby wygrzać się pod kocem, aby broń Boże pauza od gór nie musiała być jeszcze dłuższa 😀. Jak tylko wróciliśmy w pełni do sił, ostatnią listopadową niedzielę wyruszyliśmy w drogę. Przed wyjazdem otworzyliśmy mapę, żeby zaplanować trasę pod kątem dalszej realizacji projektu kompletowania szczytów Korony Beskidu Żywieckiego, należącego do klubu KZKG RP.

 Nadszedł czas na Rachowiec* – jeden z najniższych w całej Koronie szczyt w Grupie Wielkiej Raczy. Mierzy on zaledwie 954 m n.p.m. jednak nie jego wysokość jest istotna, tylko wspaniałe widoki i rozległa panorama. Aby na niego dotrzeć, musimy jechać do Zwardonia, wsi która kojarzona jest przede wszystkim z przejściem granicznym pomiędzy Polską a Słowacją. Zatrzymujemy się tuż obok stacji PKP, na niewielkim parkingu. Chcąc jechać w te strony pociągiem, nie trzeba martwić się, że od dworca będziemy musieli pokonać kawał drogi do szlaku, ponieważ rozpoczyna się on zaraz przy stacji. Stojąc tyłem do dworca odnajdziemy tabliczki, które będą kierowały nas na szczyt Rachowca cały czas czerwonym szlakiem. My jednak dotarliśmy na niego troszkę inaczej, przechodząc najpierw koło kościoła pw, Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, a następnie koło starego schroniska PTTK w Zwardoniu “Dworzec Beskidzki”, które obecnie jest nieczynne. Od rozpoczęcia wędrówki, do zamkniętego schroniska droga zajęła nam około 20 minut czerwonym szlakiem.                                                                        (kościół w Zwardoniu)

                                            (nieczynne Schronisko PTTK “Dworzec Beskidzki”)W tym miejscu droga asfaltowa się skończyła i skręcamy na leśną ścieżką, trzymając się szlaku czarnego. Ten odcinek nie trwa zbyt długo i po chwili ponownie wchodzimy na asfalt. Tak dużo tego asfaltu?! Tak, to prawda, całkiem sporo. Idziemy koło domów mieszkalnych tzw. Aleją Zakochanych. Naprawdę można się zakochać 💕. Po około 20 minutach szlak czarny zamienia się na czerwony. Panuje tu niebywały spokój. Tak naprawdę to zapomina się o tym, że idziemy asfaltową ścieżką. Jest rześko, mroźno, niebo jest całkowicie zachmurzone a dookoła mgliście. Trasa jest nazywana spacerową i faktycznie wycieczkę na Rachowiec można określić jako przyjemny górski spacer. Mgła chwilami się rozchodzi, więc można dostrzec piękne widoki. To miejsce ma w sobie coś niezwykłego, co nas zauroczyło. A może ta Aleja Zakochanych tak na nas zadziałała 😏. Idziemy przez cały czas samotnie, nikogo nie mijamy. Ruch turystyczny jakby zamarł, a warunki nie pozwalają jeszcze cieszyć się tym miejscem narciarzom. Wybraliśmy chyba idealny moment, na tę wycieczkę. Lubimy takie miejsce, niby niepozorne, niby nic specjalnego, nic wysokiego, a kiedy tu jesteśmy, dostrzegamy coś wyjątkowego 😄.

Ostatni odcinek to ponownie leśna ścieżka, momentami troszkę bardziej stroma. Tu już jest więcej śniegu, wszystko przykryte niewielką ilością białego puchu tworzy niesamowity zimowy krajobraz. Szczyt łatwo rozpoznać dzięki drewnianej wieży widokowej. Będąc na niej mamy szanse na dalekie obserwacje. W oddali możemy zauważyć m.in. Wielką Raczę czy Bendoszkę. Co prawda my z tej rozległej panoramy przez warunki nie możemy wiedzieć wszystkiego, ale i tak jest pięknie. Absolutna cisza i spokój. W pewnym momencie nie wiał nawet wiatr. Taki spokój odnaleźć można tylko w górach 😏. Pod wieżą znajdują się drewniane stoliki i ławki, więc z przyjemnością z nich korzystamy, żeby zjeść i napić się gorącej herbaty.  Na dół schodzimy tą samą drogą. Podczas zejścia mogliśmy obserwować piękny krajobraz. Śniegu w tych okolicach nie było jeszcze dużo, jednak szczyty oprószone były jakby cukrem pudrem.  Przyjemny, chociaż krótki dzień. Rachowiec to góra, która pomimo swojej niewielkiej wysokości jest szczytem, dla którego warto wyjść z ciepłego domu, założyć kurtkę i czapkę i ruszyć przed siebie beskidzkim szlakiem. Jeśli ktoś z Was nie lubi długich górskich wycieczek, ale lubi towarzystwo gór to z pewnością to dobre miejsce na wypad 😏. W przypadku Rachowca powiedzenie – małe a cieszy, jest w stu procentach trafione. W fantastycznych humorach wróciliśmy do domu, myśląc już o kolejnym górskim wyjeździe!

Trasa w pigułce^

  Zwardoń stacja PKP -> Schronisko PTTK “Dworzec Beskidzki” – 20 min.

  Schronisko PTTK “Dworzec Beskidzki” -> połączenie szlaków (szlak czerwony) – 20 min.

  połączenie szlaków -> Rachowiec – 30 min.

 

 

 

Z pozdrowieniami, “W cieniu Gór”!!

^czasy podane na podstawie mapy “Beskid Żywiecki”, ExpressMap, Warszawa 2015

*Rachowiec – szczyt wchodzący w skład Korony Beskidu Żywieckiego Klubu Zdobywców Koron Górskich RP

Kompletujesz wszystkie szczyty, które wchodzą w skład Korony Beskidu Żywieckiego? 🙂 Jeśli tak – możesz uzyskać odznaczenia 🙂

                                                    Popularna KBŻ po zdobyciu 1 szczytu z listy

                                                    Brązowa KBŻ po zdobyciu 10 szczytów z listy

                                                 Srebrna KBŻ po zdobyciu 25 szczytów z listy

                                                    Złota KBŻ po zdobyciu 35 szczytów z listy

About the Author

Dodaj komentarz